wtorek, 12 marca 2013

Część 2


Jak on mógł? Jak mógł zniszczyć nasze wypracowane zdanie o igrzyskach?! "- Zgłaszam się na trybuta!". W głowie nadal słyszę to zdanie... To co zdarzyło się po chwili, działo się za szybko bym zdążyła to zapamiętać. Jedyne co usłyszałam to Elle, która wypowiada moje imię i nazwisko wyczytane z kuli, a następnie ruchem ręki zaprasza na scenę. Ściskam dłoń Argusa. Robiłam to już tysiące razy, a jednak teraz poczułam dreszcz przechodzący po plecach.
- Dziękujemy! Dziękujemy! Oto tegoroczni trybuci, którzy będą mieli zaszczyt reprezentować Siódmy Dystrykt podczas Głodowych Igrzysk! - woła entuzjastycznie nasza dystryktowa opiekunka.
***
To dziwne, że mieszkam tu od szesnastu lat, a jeszcze nigdy nie byłam w Pałacu Sprawiedliwości.
- Ładniutko tutaj! - stwierdza wesoło mój chłopak.
W końcu puściły mi nerwy. Jak on miał czelność w ogóle się do mnie odezwać po tym co zrobił?! Złapałam go za ramię i przystawiłam do ściany.
- Ej, Beatrice... Spokojnie... - stara się mnie uspokoić.
- Jak mogłeś?! Jak mogłeś to zrobić?! Po co zgłosiłeś się za obcego człowieka?! Jak ty mogłeś?! - wrzeszczę starając się powstrzymać łzy napływające mi do oczu.
- Bo widzisz ja... Chciałem, żebyśmy już nie musieli gnieździć się w tym domku po twoich rodzicach... Moglibyśmy zamieszkać w pięknej willi, być sławną parą... Ludzie zatrzymywaliby się i mówili:
"- Patrz! To McGick'owie! Jak oni wspaniale razem wyglądają!" - zapewniał mnie Argus.
- No to teraz może i będziesz mieszkał w tej swojej Wiosce Zwycięzców ale beze mnie! - krzyczę i wybiegam z pokoju wprost na tłum wiwatujący na cześć Argusa i mnie.
- Poczekaj! Nie możesz tak po prstu wyjść! Teraz są pożegnania! - krzyczy do mnie mój ukochany.
- I tak dobrze wiesz, że nie mam się z kim żegnać! - wrzeszczę przez łzy.
Dobrze o tym wiedział. Nasi rodzice rok temu spłonęli podczas pożaru w Tartaku.
- Och, przestańcie! - w końcu mówi Elle, która niewiadomo kiedy stanęła obok mnie. - Zamiast się kłócić idźcie już do samochodu! Zaraz odjedzie nam pociąg do Kapitolu!
Pospiesznie udajemy się do małego, za to nowoczesnego busika. Na szczęście opiekunka postanowiła usiąść między mną, a Argusem, co niestety uniemożliwiło mi zabicie go.
- Byliście kiedyś w Kapitolu? Ach, no tak. Nie mieliście prawa. - powiedziała to takim tonem jakby nie odwiedzenie stolicy było karalne.
- O! Już jesteśmy na peronie! - woła sztucznym, entuzjastycznym głosem Argus.
Już całkiem mu odbiło...
- Och, wsiadaj prędzej! Jeszcze musimy pojechać po drodze do Dwójki i do Jedynki! - woła opiekunka.
Wsiedliśmy do pociągu, wprost do sporego salonu.
- Jak to? To wszystkie dystrykty nie jeżdżą osobnymi pociągami? - pytam zdziwiona.
- Większość owszem. Jednak my jesteśmy bardziej oszczędni i zabieramy się wszyscy razem. - odpowiada kobieta. - Już nie mogę się doczekać Parady, potem Wywiadów a potem... - nie kończy zdania.
- Trice, możemy pogadać na osobności? - pyta mój chłopak.
Bez słowa odchodzę na bok, a on za mną.
- Chcę wiedzieć, czy kiedy zaczniemy się już zabijać na arenie, pozostaniemy razem? - pyta.
- Nie wiem.... Nie wiem, czy mogę ci wybaczyć to, co zrobiłeś. - odpowiadam oschle, po czym pytam pytam Elle, który pokój jest mój. Ta ruchem ręki wskazuje białe drzwi z lewej strony. Otwieram je i moim oczom ukazuje się piękny, jasnofioletowy pokój ze śliczną białą lampą i ciemnofioletową, aksamitną pościelą. 
- Ładnie tu, prawda? - pytam mnie Ellizabeth. Widać, że aż wylewa się z niej duma, jeśli chodzi o wytwory Kapitolińskich maszyn.
- Ta. może być. - odpowiadam udając obojętność wobec cudownego wnętrza.
- To ja już pójdę. - opiekunka żegna się krótko, po czym wychodzi.
Natychmiast kładę się na miękkie łóżko. Czuję, że moje policzki stają się podejrzanie wilgotne. Na początku staram się powstrzymać łzy, jednak później rezygnuję z tego. Bo niby co mam zrobić?!
Teraz już mogę tylko płakać.

4 komentarze:

  1. Olguś, wszystko fajnie, tylko gdzieś już słyszałam imię Beatrice... hmm... może dlatego, że była to bohaterka niezgodnej! Ooooolgaaa! więcej od siebie!
    ps. Olguś :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Posłuchaj Ola...
    Myślisz że jedna osoba na świecie ma na imię Beatrice? Poza tym moje zdrobnienie się czyta Trajs a tamto się czyta Tris ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. noooooooo! czekam!!!!!!!!!!!!!!! 3 część poproszę !
    p.s. Olguś :)

    OdpowiedzUsuń