Gdyby ktoś zapytał kiedyś mieszkańców mojego dystryktu, czym pachnie ich dom, bez wahania odpowiedzieliby:
- Drzewa, lasy, zwierzęta leśne....
Ale nie dla mnie. Mi śmierdzi tu palącym się budynkiem, a konkretnie tartakiem. Pachnie perfumami Clarisse, która oddała życie by mnie ratować...
- Ej! Trice?! Żyjesz?! - z rozmyślań wytrąca mnie mój chłopak Argus.
- Tak... Która godzina? - pytam nie do końca rozbudzona.
- Dziesiąta. Dożynki zaczynają się za pół godziny!
Oczywiście. Jak mogłam zapomnieć o tak ważnym i "radosnym" święcie jak Dożynki. W sumie to nie mogłam, Arg mi na to nie pozwalał. Dzień w dzień musiałam pod jego bystrym okiem trenować rzucanie siekierą. Nie winię go za to. Boi się, że będę musiała zginąć na arenie. Sama się tego lękam. Często miewam koszmary, w których Elle wyciąga z kuli kartkę z moim nazwiskiem
Związuję brązowe loki w niedbały kok i zakładam prostą białą sukienkę. Po chwili do pokoju wchodzi mój ukochany ubrany w błękitną koszulę i czarne spodnie.
- Pięknie wyglądasz. - rzuca na powitanie bardzo oryginalny tekst.
- Dzięki. Chodźmy już. - odpowiadam krótko po czym wychodzę z domu.
Na placu już było sporo ludzi. Oboje poszliśmy na zakłuwanie palca, po czym Argus udał się do reszty siedemnastolatków. Natomiast ja udałam się do szesnastoletnich dziewcząt.
- Witam, witam! Mam zaszczyt znów poprowadzić tak wspaniałe święto jak Dożynki! - zaczyna pełnym ekscytacji głosem nasza dystryktowa opiekunka Elle. - Ale zanim przejdziemy do losowania, obejrzmy jakże ciekawy film!
Jak zwykle puszcza ten nudny film o Trzynastce. Kiedyś nawet starałam się uważnie go oglądać, ale zrezygnowałam po swoich drugich Dożynkach. W końcu męski głos powiedział ten tandetny tekst:
"- Tak upamiętniamy przeszłość. Tak ubezpieczamy przyszłość" Kto to w ogóle wymyślił?!
- A teraz losowanie! - znów przemawia kobieta. - Tradycyjnie chłopcy pierwsi!
Chwilę grzebie w kuli, po czym wyciąga karteczkę.
- Joe Lingto! - krzyczy.
Uff, co za ulga. To na sto procent nie jest Argus. Nagle drogę temu Joe zabiega gość, w którym rozpoznaję swojego chłopaka.
- Zgłaszam się na trybuta! - krzyczy po czym wchodzi na scenę.
Fajne, ale strasznie podobne do igrzysk. Spróbuj wymyślić coś innego, bo jak na razie to prawie falsyfikat. Spróbuj coś wymyślić oryginalnego, ale poza tym to ok ;)
OdpowiedzUsuńOlguś ;)
UsuńWłaśnie to ma być podobne do igrzysk xDD
OdpowiedzUsuńNa tym polega FanFick. To tak jakby moje własne (ale nadal te same) igrzyska ;P